Artykuł pochodzi z serwisu: Polski Związek Kolarski
Pekin 2008:
Ciężka trasa czeka na kolarzy MTB
Ciężka i trudna technicznie trasa, olimpijskiego wyścigu MTB, czeka już na zawodników i zawodniczki, którzy w sobotę rozpoczną walkę o ostatnie z olimpijskich medali w dyscyplinie kolarstwa na Igrzyskach w Pekinie.
Po zeszłorocznej przedolimpijskiej próbie wielu spośród startujących zawodników narzekało na trasę wyścigu cross country, wskazując przede wszystkim na małe trudności techniczne. Organizatorzy igrzysk, wsłuchując się w skargi i prośby kolarzy, postarali się jednak o zmianę charakteru pętli, czyniąc tym razem trasę wyścigu jedną z najtrudniejszych w historii olimpijskich zmagań MTB.
Wymagająca technicznie pętla, na której rywalizować będą kolarze górscy liczyć sobie będzie 4,5 kilometra. Przedolimpijska trasa nazywana przez kolarzy, trasą dla "szosowców", stała się po modernizacjach prawdziwą górską areną, z technicznymi podjazdami i kamienistymi zjazdami, godną rywalizacji najlepszych zawodników MTB.
- Trasa wygląda zupełnie inaczej - stwierdził Jose Antonio Hermida, srebrny medalista w kolarstwie górskim z igrzysk Aten z 2004 roku. - W ubiegłym roku skarżyliśmy się organizatorom, że stworzyli trasę godną szosowców. Teraz znaleźliśmy się w sytuacji, w której może okazać się, że przygotowane okrążenie będzie dla nas zbyt wymagające - wyjaśniał Hiszpan, odnosząc się do zmian wprowadzonych w charakterystyce trasy wyścigu MTB. Hermida stwierdził także: - Pierwsza część to ciągła jazda góra - dół, góra - dół. W dalszej części mamy długi podjazd i bardzo szybki, trudny technicznie zjazd. Mogę stwierdzić z pełnym przekonaniem, że pętla, na której przyjdzie nam rywalizować jest godna olimpijskich zmagań.
- Jest bardzo ciężko, zdecydowanie trudniej niż w ubiegłym roku - stwierdził Nino Schurter, mistrz świata U23, jeden z członków silnego składu Szwajcarów.
Podobne zdanie wyrażał Kanadyjczyk Seamus McGrath, twierdząc. - Jest niesamowicie ciężko. Dodatkowo ta wysoka wilgotność, która spowoduje, że w odcinkach leśnych będziemy czuć się niemal jak w piekarniku. Jestem pewien, że wielu zawodników będzie miało problemy z warunkami atmosferycznymi.
W słowach McGratha wtórowała jego rodaczka Cathrine Pendrel, zwyciężczyni tegorocznej rundy pucharu świata w Bromont. - Start pozostał bez zmian, aczkolwiek podjazd rozpoczynający się po kilkunastu metrach jest o wiele trudniejszy niż ten sprzed roku. Poza tym te wielkie kamienie, strome wspinaczki i długie kręte zjazdy. Będzie naprawdę ciężko - komentowała Pendrel. Kanadyjka wskazując na faworytki powiedziała. - Podjazdy są bardzo strome, więc przypuszczam, że trasa może pasować zawodniczkom dysponującym dużą siłą jak np. Margaricie Fullanie.
Hiszpanka Fullana, obecna mistrzyni świta w kolarstwie górskim MTB, będzie z pewnością jedną z głównych kandydatek do zdobycia złotego medalu olimpijskiego.
Przypomnijmy, że wyścig kobiet został przesunięty z piątku na sobotę rano (godzina 10:00 czasu lokalnego, godzina 4:00 czasu polskiego), z powodów opadów deszczu, które uszkodziły trasę. W rywalizacji kobiet wystartują dwie Polki, Maja Włoszczowska i Aleksandra Dawidowicz. W gronie mężczyzn reprezentować nas będzie tylko jeden zawodnik, Marek Galiński.
Źródło: "s24.pl" "cyclingnews.com"
drukuj
Design by: Serwis Sportowy s24.pl